Seminarium – jeśli nie “uczysz się na księdza”, oznacza zwykle zajęcia z promotorem przygotowujące do pisania pracy, podczas których często jest cicho jak w krypcie, albo głośno jak w chórze parafialnym. Pierwsza sytuacja występuje, jeśli padają trudne pytania np. “ile osób skończyło już pierwszy rozdział”. Druga, jeśli promotor naoglądał się w młodości “Stowarzyszenia Umarłych Poetów”. Nie znasz? Obejrzyj jeszcze przed maturą. Są seminaria nie przygotowujące do pisania pracy i jeśli na takie trafisz, wykładowca będzie jeszcze bardziej zdesperowany, by porozmawiać, niż podczas konwersatorium. Słowo “seminarium” kiedyś oznaczało szkółkę roślin i miało to jakiś sens.