belferCześć! Dzisiaj temat poważny, przeznaczony głównie dla studentów starszych roczników - jak wybrać promotora, żeby szczęśliwie i w terminie zakończyć studia z wymarzonym dyplomem? Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, żeby z artykułem zapoznali się również żacy z mlekiem pod nosem. Od wyboru promotora nie da się bowiem uciec. Niektórzy twierdzą nawet, że to tak samo poważna sprawa, jak wybór drugiej połówki.

Kilka dni temu Belfer przygotował infografikę "Jak wybrać promotora?" Scenariusze są dwa. Pierwszy: wybierasz mądrze i etap pisania prac dyplomowej pójdzie Ci śpiewająco. Druga możliwość jest o wiele gorsza: wybierasz źle, rwiesz włosy z główy, nie śpisz po nocach, aż w końcu kompletnie swój spokóji serce do swojej dziedziny, albo pisanie pracy przekładasz na wakację. Infografika w zasadzie zawiera wszystkie najważniejsz informacje w pigułce, ale warto rozszerzyć je o kilka drobnych spostrzeżeń.



Dopasuj promotora do tematu, a nie temat do promotora!

To chyba rzecz najważniejsza, a wielu studentów o niej zapomina. Z tematem, który wybierzesz będziesz borykał się wiele miesięcy. Nie możesz zatem wybrać czegoś, co sprawia Ci trudność lub Cię po prostu nudzi. To się nie może udać. Nie może. Nie porywaj się z motyką na słońce i nie myśl jedynie o odkrywczych, niezbadanych tematach. Na tym etapie praca magisterska, a już z pewnością licencjacka czy inżynierska sprawdza, w jaki sposób student dobiera źródła naukowe, prowadzi argumentacje, a nie czy jego stanowisko jest odkrycze.Takie działania zostawiamy na pracę doktorską. O wiele lepiej oceniana jest solidna praca nad materiałem badawczym niż szalone teorie, które na etapie pisania, trudno będzie udowodnić. Warto również sprawdzić, jak wiele książek czy czasopism (naukowych!) z danego tematu pojawiło się do tej pory na rynku wydawniczym. Praca licencjacka czy magisterska to nie czas na penetrowanie całkowicie nowych obszarów. Po prostu nie ma na to zbyt wiele czasu.

Solidny, solidny research!

Przed ostateczną deklaracją ważne jest zdobycie jak największej puli informacji o interesującym nas promotorze. Nie wystarczy zapoznać się z tytułami jego prac. Jeśli wiesz, o czym chcesz pisać, sprawdź, czy Twój "wybranek" lub "wybranka" specjalizuje się w tej dziedzinie. Poświęć kilka wieczorów na przejrzenie ostatnich publikacji i artykułów swoich potencjalnych promotorów w bibliotece lub Internecie. W przyszłości pozwoli Ci to również zrobić dobre pierwsze wrażenie na  spotkaniu z wybranym pracownikiem naukowym.

A co mówią starsze roczniki?

Koledzy lub koleżanki z wyższych lat są prawdziwym skarbem. Pytaj, dowiaduj się, sonduj opinie, nasłuchuj nawet rozmów pracowników na korytarzu (tak, tak wiele rzeczy da się wywnioskować ze strzępków zdań, “nasłuchuj” nie oznacza jednak “podsłuchuj”!). Twoim celem winno być odnalezienie promotora skrupulatnego i wymagającego. Uwierzcie nam, lepiej poprawiać przecinki czy kilkukrotnie edytować wykresy, niż nie mieć żadnego feedbacku od promotora przez kilkanaście dni. Niektórzy potrafią tygodniami unikać podopiecznego, a nawet ostatecznie nie przeczytać jego pracy. Luzaków i zmęczonych dydaktyką lepiej omijać szerokim łukiem.

Promotor i prace dyplomowe

"Dz.. Dzień dobry, nazywam się Jan Kowalski i chciałbym..."

Kiedy przejdziesz już wszystkie etapy przedstawione na infografice Akademii Belfra, pora przygotować się do prezentacji swojej osoby, dotychczasowych osiągnięć i zainteresowań. Takie sprawy najlepiej załatwiać na spokojnie, twarzą w twarz, w czasie dyżuru. Jeśli wytypowany promotor z jakiś względów nie będzie zainteresowany współpracą, spróbuj go (delikatnie) przekonać lub zajmij się urabianiem kolejnego kandydata z Twojej listy rankingowej. Sporadycznie zdarzają się sytuacje, że wykładowcy odmawiają z powodu dużej liczby podopiecznych lub innych zobowiązań: grantów, planowanych stypendiów zagranicznych czy urlopów naukowych.