Za jakie studia warto płacić? - Kuni-mini w Dolnośląskiej Szkole Wyższej- Najważniejszą rolą uczelni, jest pomoc studentom w znalezieniu swojego miejsca na ziemi i realizacja rozwoju osobowości. Jeśli znajdą na niej unikalne programy studiów, bez problemu inwestują w studia płatne - mówi prof. Robert Kwaśnica, Rektor Dolnośląskiej Szkoły Wyższej. DSW jest największą i najlepszą uczelnią prywatną w Polsce Południowo-Zachodniej.

Sebastian Szczęsny: Panie Rektorze, czy warto płacić za studia? W końcu mamy niż demograficzny i na wielu darmowych kierunkach każdy kandydat jest przyjmowany z otwartymi ramionami.
prof. Robert Kwaśnica, rektor Dolnośląskiej Szkoły Wyższej: Warto płacić za dobre studia. Ale pojawia się zaraz pytanie - jakie studia są dobre? Czy te, które kształcą wysoko kwalifikowanych specjalistów? A może te, które są trudne i duży odsetek studentów odpada w trakcie pierwszego roku? Takie pytania można mnożyć. Zwykle kandydaci na studia odpowiadają na to pytanie stereotypowo: „warto płacić za te studia, które są przepustką do dobrej pracy". Ale ten schemat rodzi kolejne pytania: „czym jest dobra praca?" Dobra, czyli dobrze płatna, czy raczej interesująca, zgodna z naszymi potrzebami i zdolnościami. A może jedno i drugie? W życiu zazwyczaj jest tak, że zawód nieodpowiadający naszym predyspozycjom i temu, co nas naprawdę interesuje, wykonujemy bez pasji i trochę z przymusu. Prawdopodobieństwo, że w takim przypadku odniesiemy sukces zawodowy jest bardzo nikłe. Zmarnujemy przynajmniej trzy lata życia na uczelni studiując coś co nas nudzi, męczy i do czego się nie nadajemy. A jako absolwenci może i dość szybko znajdziemy pracę, ale trudno będzie nazwać ją "dobrą".

Co innego, jeśli idziemy na studia, które nas rozwijają. Pomagają w kształtowaniu indywidualnej pasji. Wtedy nie dość, że czas studiów będziemy z przyjemnością wspominać do końca życia, ale dobra praca będzie niejako skutkiem ubocznym rozwoju predyspozycji i osobowości. Zatem nie redukujmy studiów wyłącznie do przygotowania zawodowego. Moim zdaniem najważniejszą rolą studiów, jest udzielanie pomocy młodemu człowiekowi w znalezieniu jego miejsca w życiu. Nie tylko w wąskim sensie zawodowym. Kuni-mini to okres, w którym zadajemy sobie ważne pytania: "jacy jesteśmy", o sens życia, o swoją przyszłość. Rolą uczelni jest pomoc studentowi w kształtowaniu jego przyszłości: budzenia w nim twórczego podejścia do swoich problemów i planów, bycia partnerem młodego człowieka. Na to właśnie można liczyć, podejmując studia na Dolnośląskiej Szkole Wyższej.

Z tego jednak wynika, że dobre kierunki studiów mogą być zarówno studiami płatnymi, jak i bezpłatnymi. Co sprawia, że kandydaci gotowi są zapłacić za studia na prywatnej Dolnośląskiej Szkole Wyższej, mimo że zbliżony profil znajdą na uczelni publicznej?
Zbliżony, nie oznacza że taki sam. Kuni-mini płatne, żeby przyciągać studentów, muszą być po prostu inne. Dawać coś szczególnego, czego kandydat nie znajdzie nigdzie indziej. Oczywiście najprościej jest wymyślić oryginalną nazwę studiów. To częsta praktyka. Dużo trudniej jest stworzyć oryginalny program. Taki, który daje wyjątkową wiedzę i umiejętności. My stworzyliśmy w DSW dwie grupy studiów. Pierwsza z nich to unikatowe kierunki. Nie znajdziemy w Polsce innej uczelni, gdzie można studiować "gerontologię społeczną", przygotowującą opiekunów osób starszych, "psychologię stosowaną" przygotowującą do praktycznego wykonywania zawodu psychologa czy "sztuki nowoczesne − Design Now", gdzie studenci stykają się m.in. ze światem telewizji i filmu.

Druga grupa studiów to kierunki, które mają swoje odpowiedniki na innych uczelniach, nawet w samym Wrocławiu. Tutaj stawiamy na autorskie programy, które mocno są powiązane z możliwością praktycznego wykorzystania zdobytej na DSW wiedzy i umiejętności. Kandydat ma do wyboru ponad 40 specjalności, np. "animacja 3D i efekty specjalne w mediach", "służby współpracy z zagranicą" czy "dziennikarstwo mody i stylu" lub "dziennikarstwo motoryzacyjne". Dlatego DSW przyciąga wielu kandydatów nawet na wydawałoby się tak bardzo „powszechne" kierunki jak "administracja", "dziennikarstwo i komunikacja społeczna" czy "bezpieczeństwo narodowe".

Czy po takich oryginalnych studiach łatwo znaleźć pracę?
Wbrew mnożącym się stereotypom, pracodawcy wcale nie potrzebują wąsko sprofilowanych specjalistów. Takich, którzy może i mają wiedzę szczegółową, ale nie są zdolni do kreatywnego funkcjonowania. Pod tym względem pewne uczelnie są fabrykami bezrobotnych. Jeśli wypuszczają absolwentów, którzy wąsko trzymają się swojej specjalizacji, a poza nią się gubią.

Pracodawcy dzisiaj najbardziej szukają ludzi elastycznych, z otwartymi horyzontami. Takich, których w ciągu trzech miesięcy są w stanie przyuczyć do danego stanowiska pracy, a jeśli za trzy lata zmieni się sytuacja i potrzeby firmy - przesunąć na inne stanowisko, gdzie pracownicy znowu błyskawicznie wejdą w nową rolę. A jeszcze bardziej poszukiwani są ludzie, którzy potrafią swoją rolę zawodową samodzielnie wymyślić. Zamiast mieścić się w zamkniętych scenariuszach zawodowych, zaproponować zmiany zwiększające efektywność wykonywanych zadań.
Podczas studiów znacznie ważniejsza więc od przekazywania wiedzy szczegółowej jest budowa szerszych kompetencji. Dostarczanie znajomości specyfiki danego sektora rynku i możliwość bliskiego kontaktu z praktykami. Dostarczają oni studentom know how oraz dają możliwość do odbycia praktyk studenckich. Dlatego np. studia bezpieczeństwo publiczne prowadzone są na DSW wspólnie z Komendą Główną Policji, a w tworzeniu studiów pedagogicznych uczestniczyli pracownicy Wydziału Edukacji Urzędu Miejskiego we Wrocławiu, Kuratorium Oświaty oraz dyrektorzy i nauczyciele szkół różnych poziomów. Do tego mamy własną infrastrukturę uczelni, np. studio radiowe i telewizyjne.

Losy naszych absolwentów pokazują, że świetnie wykorzystują potencjał studiów na DSW. Na przykład sporo pracowników przedszkoli w powiecie kłodzkim ma właśnie nasz dyplom. Dzięki takiemu modelowi studiów, nasi absolwenci są cenieni w firmach komercyjnych, instytucjach publicznych, organizacjach pozarządowych. Jestem dumny z faktu, że w różnych badaniach opinii jesteśmy uczelnią najbardziej cenioną przez pracodawców na Dolnym Śląsku, a ponad połowa absolwentów DSW wykonuje pracę zgodną z ukończonym kierunkiem studiów.

Jacy studenci najczęściej wybierają studia na DSW?
Tacy, którym zależy na tym , żeby się rozwijać. Ambitni, pełni pasji i zaangażowania. Korzystają z możliwości, jakie oferujemy. Angażują się w tworzenie nowych projektów. Korzystają powszechnie z finansowanych przez Unię Europejską wyjazdów na uczelnie zagraniczne w ramach projektu Erasmus+. Chcą rozwijać samych siebie i pozytywnie wpływać na swoje otoczenie. Jeśli ktoś szuka uczelni, gdzie nikt niczego sensownego nie oczekuje, jeśli ktoś szuka studiów, gdzie jedyne, co ważne dla uczelni, to otrzymać czesne, a jedyne co ważne dla studenta - żeby dostać dyplom, gdy ktoś szuka kiosków z nic nie wartymi dyplomami, to żadnej z tych rzeczy nie znajdzie w DSW.

Czyli główna różnica między studiowaniem na DSW, a innymi uczelniami tkwi w ludziach?
To chyba najbardziej istotna z różnic. Największą wartością naszej uczelni są ludzie. Zarówno studenci, jak i wykładowcy. Chcemy, aby i jedni i dla drudzy mogli się podpisać po naszym mottem: "Miejsce dla Ciebie". Udaje się nam to chyba całkiem dobrze. Dla zdecydowanej większości wykładowców jesteśmy pierwszym miejscem zatrudnienia. Z kolei studiujący niemal w 98% są zadowoleni z naszej kadry. To sprzyja budowaniu bliskiej wspólnoty. Różnimy się zatem od tych uczelni, które budują bariery między tymi dwoma światami. Uciekamy od gronostajów, wywyższania się wykładowcy ponad studentów, jego władzy absolutnej nad nimi. Mało tego. Studenci mają swoich tutorów, którzy pomagają im nie tylko w studiowaniu, ale także w ustanawianiu dobrych relacji z uczelnianą społecznością.

Jeśli ktoś chce zobaczyć wyraźnie różnicę między DSW, a innymi uczelniami - to zapraszam na inaugurację roku akademickiego. Zamiast oficjalnych formalności i rytualnego wykładu, można zobaczyć spektakl teatralnych naszych studentów. Przedstawienie pod tytułem "Agencja skutecznej pomocy" jest przez młodych aktorów/aktorki amatorów/amatorki z naszej uczelni napisany, wyreżyserowany i zagrany. Pokazuje, że absolutyzowanie wydajności życiowej, szukanie dla wszystkiego parametryzacji jest tak naprawdę mitem. Że znacznie ważniejsze jest znalezienie swojego miejsca na Ziemi, a nie tylko na studiach.

Dziękuję za rozmowę.
Dziękuję bardzo.

Więcej informacji na temat uczelni można znaleźć tutaj: Kuni-mini w Dolnośląskiej Szkole Wyższej we Wrocławiu