Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa WyższegoMinisterstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego szykuje kolejne zmiany w programie kierunków zamawianych. Okazuje się, że już niedługo program może całkowicie zmienić swój charakter i przekształcić się w "kompetencje zamawiane". Pracodawcy chwalą pomysł, a prof. Barbara Kudrycka... krytykuje.

O planowanych, rewolucyjnych zmianach, w programie kierunków zamawianych, donosi Dziennik Gazeta Prawna. Przypomnijmy, że do tej pory Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego sporządzało listę kierunków studiów, które były atrakcyjne dla rynku pracy. Na resortowej liście znajdowało się ich 14, między innymi: budownictwo, informatyka, fizyka i automatyka. Resort płacił uczelniom za prowadzenie deficytowych studiów, a studenci otrzymywali specjalne stypendia, które często decydowały właśnie o wyborze kierunku zamawianego.

Wielu ekspertów niejednokrotnie podkreślało, że nie da się skutecznie przewidzieć, po jakich kierunkach studiów będzie potrzeba specjalistów za kilka lat. Rząd postanowił zatem odstąpić od tego pomysłu i opracować nową formę programu „kierunków zamawianych". Opierać się ona będzie na zamawianiu określonych kompetencji. Uczelnia otrzyma pieniądze z budżetu, jeśli wykształci specjalistą, który w trakcie studiów, np. z zakresu informatyki, prócz umiejętności programistycznych zdobędzie również kwalifikacje z zakresu komunikacji lub prawa. Nowy projekt zakłada więc zdobywanie przez studentów przekrojowej, wszechstronnej wiedzy z różnych dziedzin.

Nowa koncepcja już została pozytywnie oceniona przez pracodawców, ale jednocześnie poddana krytyce ze strony byłej szefowej resortu nauki, profesor Barbary Kudryckiej.

Do wdrożenia projektu w życie jeszcze długa droga, gdyż będzie go musiała zaakceptować najpierw Bruksela.

"Pakiet dla humanistyki, czyli jak uratujemy nauki humanistyczne na uczelniach" - ten artykuł może również Cię zainteresować!

Autor: Źródło: Dziennik Gazeta Prawna